Jest film!

Monday, 19 Nov, Michał

Na fali sukcesu jakim okazało się nasze pierwsze dzieło oddajemy w Wasze ręce kolejną azjatycką superprodukcję ;)

“Samolotem, autobusem, metrem, taksówka, pociągiem, tuk-tukiem, songthaewem, rowerem, słoniem, tratwą, motorem, łodzia, piechotą, promem i na pewno jeszcze czymś o czym w tej chwili nie pamiętamy po Tajlandii i Kambodży” – pod tym skromnym tytułem kryje się ponad 50 min zapierającej dech w piersiach akcji, przeplatanej scenami iście psychodelicznymi. Uważny widz wychwyci też kilka motywów przewodnich ;) Enjoy!

Zdjęcia – po raz pierwszy

Friday, 9 Nov, Grzesiek

Wita Greg :) W końcu, po niemal 2-tygodniowych zmaganiach udało mi się wybrać i opisać nieco ponad 500 zdjęć z wyprawy, które umieściłem w pięciu galeriach. Gorąco zapraszam do oglądania w nadziei, że zachęcą one kogoś do podróży w te wspaniałe rejony świata. Zapraszam i tym samym motywuję resztę ekipy do opublikowania ich ujęć!!!

Życzę miłego oglądania!

Zapraszam do obejrzenia

Budapeszt (epilog)

Tuesday, 23 Oct, Michał

I tak wszyscy znaleźliśmy się z powrotem w Polsce. Zanim to jednak nastąpiło nasz samolot wylądował w Budapeszcie, gdzie postanowiliśmy wykorzystać kilka godzin pozostałych do odlotu na szybkie zwiedzenie miasta.

Czytaj dalej »

The End c.d.

Tuesday, 23 Oct, Michał

A oto i zdjecia do poprzedniego posta, zaczynamy od Wielkiego Pałacu:

Musztra, na myśl przychodzi od razu ta sprzed Zakazanego Miasta w Pekinie:

img_1496.jpg

Czytaj dalej »

The End

Monday, 22 Oct, Michał

To bedzie juz niestety nasz ostatni post z Tajlandii. W slad za Grzeskiem i Basia wylatujemy dzis w trojke z powrotem do kraju. Czas opisac jak spedzilismy te ostatnie dwa dni w Bangkoku.

Czytaj dalej »

Bangkok po raz drugi (czwarty) i dla niektorych ostatni (przynajmniej w tym roku :) )

Saturday, 20 Oct, Grzesiek

Jestesmy drugi raz na dluzej w Bangkoku (ale tak w ogole, to nasz 4-ty pobyt w tym miescie liczac wszystkie krotkie przystanki podczas przemieszczania sie). Dzisiaj szwedalismy sie caly dzien zwiedzajac to i owo i testujac rozne srodki transportu (tuktuka, taxi, skytrain i lodke). W moim osobistym rankingu wygrywa skytrain, w Krakowie mogliby go puscic srodkiem alei.

Czytaj dalej »

Krabi – 4 wyspy :)

Thursday, 18 Oct, Grzesiek

Dzisiaj wybralismy sie na wycieczke lodka po 4 wyspach. Plazowalismy, nurkowalismy z rurka, a niektorzy z nas wspinali sie po korzeniach i skalach wiedzeni nieodparta pokusa dazenia “na koniec” (no dobra, nie wszyscy mieli pokuse, ale ich przekonalem :) ). Mnie najbardziej do gustu przypadlo nurkowanie z rurka, Basi tez. Na dnie mozna zobaczyc niezle cuda, widzielismy mnostwo wszelkiego rodzaju rybek, w tym paletki, wielkie jezowce, Wiktor nawet widzial weza, ale i tak mu nikt nie wierzy :) Na dnie naprawde duzo sie dzieje! Tak w ogole to zobaczcie sami jak bylo.

p.s. A i dzisiaj dostalismy maila od mnicha z Kambodzy ;)

Czytaj dalej »

czilalt

Wednesday, 17 Oct, Wiktor

hejka :-)

Railei Beach:
img_1826.JPG

Czytaj dalej »

Krabi

Tuesday, 16 Oct, Grzesiek

Jednak nie tak jak pisal Wiktor, dzika plaza z jedna palma, bo takich plaz w zasiegu reki nie ma :) . Jestesmy w Ao Nang niedaleko Krabi i na dzikie plaze bedziemy dojezdzac lodka :) Mieszkamy od plazy w Ao Nang jakies 500m i jest to waski skrawek piasku polozony w dosc ladnej zatoce. Dzisiaj dane nam bylo wykapac sie w morzu i musze powiedziec, ze w takim cieplym morzu to sie jeszcze nie kapalem. Basia tez nie ;) A pozniej zachod slonca wynagrodzil trud 30 godzinnej podrozy z Kambodzy. Ale o tym juz pisal Michal wczesniej.

Czytaj dalej »

Camry Trophy

Tuesday, 16 Oct, Michał

Po kilkudniowym zwiedzaniu Angkoru przyszlo nam opuscic Kambodze. O 6-tej z minutami wsiedlismy do wynajetej taksowki marki Toyota Camry (trudno tu znalezc samochody osobowe innej marki) i ruszylismy w droge. Jak mozecie sobie wyobrazic nie latwo zmiescic w samochodzie 5 osob, kierowce i sporo bagazu. Ale nie to budzilo nasze najwieksze obawy…

Czytaj dalej »

Angkor zaliczony

Sunday, 14 Oct, Wiktor

Siema! Za nami trzeci i ostatni dzien zwiedzania Angkoru. Tym razem tuktukiem objechalismy te najdalsze swiatynie (no moze prawie najdalsze, bo niektore sa dziesiatki kilometrow stad). I bylo warto – czasami zgrzani i spoceni zastanawiamy sie czy duzo tego jeszcze i ze to wszystko takie podobne (w sumie to chyba dotyczy glownie mnie, wole sie nie wypowiadac za reszte towarzyszy), ale wieczorem nigdy nie zalujemy. Objechalismy znaczna wiekszosc tego co dalo sie tutaj zobaczyc – zarowno w dajacym w kosc upale jak i w ulewnym deszczu.

No a jutro wyruszamy dalej. Z powrotem do Tajlandii, choc tym razem droga ladowa. Najprawdopodobniej wrocimy do naszego punktu wypadowego Bangkoku, gdzie zdecydujemy dokad dalej. A w planie jest jakas nadmorska miejscowosc lub po prostu wyspa. I plaza, dzika plaza. I tak przez 3dni :-D Do uslyszenia wkrotce z jakiegos przytulnego zakatka z bialym piaskiem, lazurowym mozem i chylacymi sie palmami :-) Narazie!

Giro d’Angkor

Saturday, 13 Oct, Grzesiek

Kolejny wielki wyscig kolarski po Angkorze i ciagle nie zobaczylismy wszystkiego nawet w najblizszej okolicy Siem Reap. Ale widzielismy duzo. Po kolei jednak. Planowo mielismy ruszyc o 6tej rano, ale tak lalo, ze odsunelismy wyjazd na 9ta. A jesli tutaj leje, to leje naprawde slusznie, ale bardzo krotko zazwyczaj. Pamietacie Foresta Gumpa i to jak im w dzungli wlaczyli deszcz? No wlasnie tak sie tu od czasu do czasu wlacza deszcz z niczego. Czasem towarzysza mu efekty swietlno-dzwiekowe, a jak tu piorun przywali, to sie niesie ostro, bo plasko dookola strasznie. O 9tej przestalo i zrobilo sie calkiem ladnie. Dzisiaj odwiedzalismy takie swiatynie “bardziej zzyte z natura”. To mniej wiecej oznacza tyle, ze natura nie miala nad nimi litosci i mozna ogladac drzewa wywracajace mury i rozkruszajace wieze.

Czytaj dalej »

Tour de Angkor

Friday, 12 Oct, Wiktor

Hej! Dzisiaj rozpoczelismy nasz 3-dniowy podboj Angkoru – dawnej stolicy panstwa Khmerow, uwazanej obecnie za jeden z 7 cudow swiata! Uzbrojeni w rowerki ruszylismy w trase, a ze zwiedzania i jezdzenia jest pelno to czujemy to teraz w nogach. Dzis udalo nam sie zobaczyc glowna i najbardziej znana swiatynie Angkor Wat, miasto Angkor Thom z swiatynia Bayon i jeszcze pare innych miejsc zaznaczonych na mapie wyzej. Wszystko zostanie ladnie przedstawione na zdjeciach od Grega i Mehowa. Jedyne czego nam sie nie udalo to zobaczyc zachodu slonca, gdyz dzisiaj go po prostu nie bylo. W zamian dopadl nas maly deszczyk i powrot do Siem Reap po ciemku. Spotkalismy tez parke rodakow i zjedlismy wieczorkiem wspolnie strawe. Jutro ciag dalszy naszego zwiedzania tego ogromnego kompleksu.

Czytaj dalej »

Siem Reap – przedsmak Angkoru

Thursday, 11 Oct, Grzesiek

W Phnom Penh spalismy za 2$ za osobe nad jeziorkiem, w sumie najtansze spanie na wyprawie. Dzisiaj za 4$ przejechalismy do Siem Reap i od jutra bedziemy eksplorowac starozytny Angkor. Spanie w Siem Reap jest za niecale 3$ za osobe, ale warunki jak z niezlego hotelu. Konkurencja robi swoje. Widzielismy dzisiaj Angkor Wat przejezdzajac obok niego tuktukiem i robi wrazenie nawet z daleka! Jutro pozyczamy rowery za 1$ na caly dzien i jedziemy zobaczyc go z bardzo bliska. Khmerowskie jedzenie bardzo nam smakuje (nawet Basi, ktora zazwyczaj niezle wybrzydza :) ). A teraz obiecany zapas zdjec z Chiang Rai, podrozy i Phnom Penh.

Czytaj dalej »

Phnom Penh

Wednesday, 10 Oct, Wiktor

No to jestesmy w Kambodzy, ale na poczatek male sprostowanie. Przez Chiang Rai nie przebieglismy z predkoscia rozpedzonego slonia, ale zwiedzilismy co nieco. Jutro kiedy dojedziemy do Siem Reap wrzucimy troche zdjec.

No a poki co jestesmy w Phnom Penh – stolicy Kambodzy. Dolecielismy z lekkim poslizgiem Air Asia – konieczna byla zmiana samolotu, bo pierwszy sie zepsul, na szczescie na lotnisku ;-) . No a Phnom Penh to miasto bezprawia – dziki zachod wschodu ;-) . Takie przynajmniej sprawia wrazenie, jak sie patrzy na ten chaos na ulicach. Jednak juz nawet dzisiaj spotkalismy kilku milych ludzi, w tym o dziwo jednego milego kierowce tuktuka (a to prawie niemozliwe!). Phnom Penh to miasto kontrastow, gigantyczna bieda miesza sie tu z przepychem kilku glownych zabytkow. Jutro wiecej o Kambodzy i troche zdjec.

To pisalem ja – Wiktor – a dyktowal Greg ;-)

Noc na lotnisku w Bangkoku

Tuesday, 9 Oct, Michał

Po przylocie z Chiang Rai do Bangkoku spedzamy wlasnie noc na lotnisku w Bangkoku w oczekiwaniu na lot do Phnom Penh. Tzn. wszyscy spia na lotniskowych laweczkach podczas gdy ja dorwalem jakis taki terminal telefoniczno internetowy, zeby napisac tego posta ;) Niestety zdjec nie wrzuce bo to urzadzenie nie ma portu USB ;) Do uslyszenia z Kambodzy!

Chiang Mai – w dzungli, na sloniu i na wodzie

Monday, 8 Oct, Grzesiek

Chwile nas nie bylo, a miejsca, w ktorych sie znajdowalismy dalekie sa (w sensie czasu, ktory musi uplynac) od posiadania internetu, wiec bez nerwow ;)

W sobote zdazylismy zwiedzic kilka ciekawych miejsc w Chiang Mai, a i pogoda sie poprawila. Wybralismy sie do swiatyni Wat Phrathat Doi Suthep gorujacej nad miastem. A pozniej do palacu Phuping, ktory jest zimowa rezydencja rodziny krolewskiej, a na codzien jest tam hodowla roz i orchidei. Jednak sam palac (polozony wyzej) tonie bez przerwy w chmurach i wlasnie w takich chmurach bylo nam dane go zwiedzac, co sprawilo, ze samo miejsce wydawalo sie dosc tajemnicze (a kwiaty ledwo widoczne zza mgly :) ).

Czytaj dalej »

nieustannie deszczowe Chiang Mai

Saturday, 6 Oct, Wiktor

Heja! Dzis znowu Chiang Mai i znowu pada. Tzn. nam w sumie nie dolalo bo deszcz po prostu pojawia sie i znika, a my mielismy to szczescie, ze w trakcie zawsze bylismy jakos schowani. Tymniemniej bez parasola w tej okolicy nie ma sie co ruszac.

Czytaj dalej »

Chiang Mai w deszczu

Friday, 5 Oct, Michał

To teraz znow kolej na mnie. Po obfitej kolacji w chiskiej knajpie w Bangkoku zgodnie z planem wsiedlismy w pociag do Chiang Mai. Grzesiek z Basia zalatwili nam bilety w wagonie sypialnym z klimatyzacja. O ile co do tej klimatyzacji nie mielismy watpliwosci, o tyle wagon na sypialny nie wygladal.

Czytaj dalej »

Ekipa w komplecie

Thursday, 4 Oct, Wiktor

Siemka! zostalem oddelegowany do zabrania glosu i tutaj ;-) Zatem spotkalismy sie calkiem przypadkowo kolo dworca w Bangkoku, ktory okazal sie nie tak duzo jak przypuszczalem (i spodziewalem sie po takiej aglomeracji). Najedzeni, nie do konca czysci ;-) i troche zmeczeni jestesmy gotowi do dalszej podrozy. Mam tylko nadzieje ze te bilety na pociag ktore kupil Greg oebjmuja wagony z klimatyzacja, bo upal jest nieznosny, choc i tak podobno mniejszy niz wczoraj. Przyzwyczaimy sie ;-)

Czytaj dalej »

Bangkok – China Town i okolice

Wednesday, 3 Oct, Grzesiek

No to dotarlismy, bez wiekszych perturbacji i nadspodziewanie szczesliwie, pierwszym mozliwym polaczeniem. Chociaz we Frankfurcie trzymali nas w niepewnosci niemal do ostatniej chwili.

Czytaj dalej »

Wieści od Michala

Wednesday, 3 Oct, Piotrek

Zostalem nowym blogerem :)

Mam wiadomosc od Michala, ze odwolali ich samolot do Budapesztu i leca przez Monachium, a tym samym beda na miejscu 2 godziny wczesniej.

Greg z Basią na pokładzie!

Tuesday, 2 Oct, Wiktor

Jest pierwszy sukces – Greg z Basią lecą do Bangkoku! Może po prostu zacytuję smsa: “Dostaliśmy się! Ale jak w niezłym thrillerze. Do zobaczenia w bkk”. To bardzo dobra wiadomość nie tylko dla nich, ale i dla nas – bo to oznacza, że będą w stanie odpowiednio wcześnie kupić bilety na pociąg do Chiang Mai (lub przynajmniej spróbować). Więc póki co wszystko zgodnie z planem (emocje oczywiście też są w planie). Kurcze, gdybym był nieco bystrzejszy to może zaznaczyłbym nawet Frankfurt, z którego wylatują, na mehowowej mapie ;-) Pozostawie to jednak ekspertowi :-)

Czytaj dalej »

Pierwsze podejście do wyjazdu

Tuesday, 2 Oct, Grzesiek

Jak już Michał wspomniał, Basia i ja (Grzesiek) zaczynamy nasze zmagania z podróżą wcześniej. Samo dostanie się do Bangkoku z naszymi biletami może być nieco kłopotliwe, więc próbujemy z wyprzedzeniem i nadzieją, że przybędziemy co najmniej tak wcześnie jak reszta ekipy. Pierwsza próba to wpakowanie się do samolotu do Frankfurtu (1 możliwość), jak się nie uda, to do Monachium (1 możliwość) i stamtąd do Frankfurtu. Później z Frankfurtu będziemy się starali władować do samolotu do Bangkoku (w najlepszym wypadku jeszcze dzisiaj 2 możliwości), więc jeśli wszystko pójdzie dobrze, jutro około 15 czasu lokalnego będziemy tkwić gdzieś w korku w Bangkoku. Jeśli nie pójdzie dobrze… spróbujemy jeszcze raz, aż do skutku :)

Czytaj dalej »

Odjazd!

Friday, 28 Sep, Michał

Podobnie jak w zeszłym roku, tak i w tym nie mogło się obyć bez porządnej wyprawy. I podobnie jak w zeszłym roku, tak i w tym naszym celem jest Azja. Tym razem Tajlandia i Kambodża. Nasza dotychczasowa trzyosobowa ekipa w składzie Grzesiek, Michał (to ja) i Wiktor powiększyła się o dwie panie – Basię i Natalię. Witamy na pokładzie!

Czytaj dalej »