Bangkok – China Town i okolice
Wednesday, 3 Oct, GrzesiekNo to dotarlismy, bez wiekszych perturbacji i nadspodziewanie szczesliwie, pierwszym mozliwym polaczeniem. Chociaz we Frankfurcie trzymali nas w niepewnosci niemal do ostatniej chwili.
Mieszkamy w China Town i dla mnie to sa swojskie klimaty, takie plynne wejscie w azje
Basia ciezko znosi tutejsze bogactwo zapachow orientu ordynarnie nazywajac to smrodem
Nie zwiedzilismy dzisiaj wiele bo i czasu nie bylo tak duzo, przeszlismy sie po China Town i generalnie odpoczywamy sobie. Czekamy na reszte ekipy, bo ich losy, jak widac z poprzedniego posta, zapowiadaja sie ciekawie (cos mi sie przypomina zeszly rok
. A to niby na biletach “open” powinny byc problemy. Tajowie sa bardzo mili, tajki bardzo ladne, a kierowcow tuktukow trzeba ignorowac
3 Oct 2007 o 21:27
Basiu trzymaj sie i tak do końca nie wierz w to co mówi Grzesiek (dot. zapachów).Wybij mu z głowy ładne tajki. Pozdrawiamy !
5 Oct 2007 o 11:28
CAS Desperados proszą o fotograficzne potwierdzenie urody tajek.
5 Oct 2007 o 14:21
Final watku ladnych Tajek w nadchodzacym wlasnie wpisie
Zapewniam, ze nie spodziewaliscie sie takiego finalu, hehe