Bangkok – China Town i okolice

Wednesday, 3 Oct, Grzesiek

No to dotarlismy, bez wiekszych perturbacji i nadspodziewanie szczesliwie, pierwszym mozliwym polaczeniem. Chociaz we Frankfurcie trzymali nas w niepewnosci niemal do ostatniej chwili.

Mieszkamy w China Town i dla mnie to sa swojskie klimaty, takie plynne wejscie w azje :) Basia ciezko znosi tutejsze bogactwo zapachow orientu ordynarnie nazywajac to smrodem ;) Nie zwiedzilismy dzisiaj wiele bo i czasu nie bylo tak duzo, przeszlismy sie po China Town i generalnie odpoczywamy sobie. Czekamy na reszte ekipy, bo ich losy, jak widac z poprzedniego posta, zapowiadaja sie ciekawie (cos mi sie przypomina zeszly rok :) . A to niby na biletach “open” powinny byc problemy. Tajowie sa bardzo mili, tajki bardzo ladne, a kierowcow tuktukow trzeba ignorowac ;)

3 komentarzy do “Bangkok – China Town i okolice”

  1. Mama i Tato napisał(a):

    Basiu trzymaj sie i tak do końca nie wierz w to co mówi Grzesiek (dot. zapachów).Wybij mu z głowy ładne tajki. Pozdrawiamy !

  2. Krzysiek napisał(a):

    CAS Desperados proszą o fotograficzne potwierdzenie urody tajek.

  3. Grzesiek napisał(a):

    Final watku ladnych Tajek w nadchodzacym wlasnie wpisie ;) Zapewniam, ze nie spodziewaliscie sie takiego finalu, hehe

Dodaj komentarz